 |
Humor
Humor
Dzwoni uczeń do nauczyciela o trzeciej nad ranem i pyta:
- Proszę pana, co pan robi?
- Jak to co? Śpię!!! - odpowiada nauczyciel.
- No właśnie, a ja przez pana się uczę!!!
Przychodzi Jasio ze szkoły i pokazuje tacie dzienniczek z drugą jedynką
z historii. Tata pyta syna:
- Dlaczego przyniosłeś drugą jedynkę z historii?
- Wiesz tato, historia lubi się powtarzać.
Nauczycielka zapowiada ciekawe zjawisko:
- Dziś o 20:03 będzie zaćmienie Księżyca. Radzę obejrzeć.
- A na którym programie, proszę pani?
- Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...
Jasio odwiedził w domu chorego nauczyciela matematyki. Po powrocie
pytają go:
- I co? Jak z nim?
- Niestety, bardzo źle. Jutro wraca do szkoły.
- Syneczku, już pora do szkoły!
- Nie pójdę.
- Syneczku, mamusia tak ładnie prosi...
- Nie pójdę. Nauczyciele mnie nie lubią, dzieci mnie nie
lubią...
- Ależ syneczku, musisz iść do szkoły, przecież jesteś tam dyrektorem.
No - mówi Jaś do kolegi oglądając swoje świadectwo - teraz
jeszcze tylko lanie, a potem już tylko wakacje, wakacje, wakacje..
Tato mówi do Jasia:
- Nie rozumiem, jak ty możesz zadawać się z Wojtkiem.
Przecież to niegrzeczny chłopiec, najgorszy uczeń w klasie!
- Przez wdzięczność tato. Gdyby nie on, ja byłbym najgorszym uczniem!
Ojciec do Jasia: - Synku, twoje świadectwo pozostawia wiele do
życzenia...
- W takim razie życzyłbym sobie rower.
- Czy zdajesz sobie sprawę z tego, ile nas kosztuje twoja nauka?
- Tak, tato. Dlatego staram się uczyć jak najkrócej i jak
najmniej.
Przybiega dzieciak z kanistrem na stację benzynową i krzyczy:
-Dziesięć litrów benzyny, tylko szybko!
-Co jest, pali się?
-Tak, moja szkoła, ale jakby przygasa...
Jasio spóźnia się pół godziny na lekcję języka
polskiego.
Nauczycielka pyta:
- Co się stało?
- Napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce!
- To straszne! - mówi nauczycielka - A co było potem?
- Zabrał mi zeszyt z wypracowaniem!
Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza? |
|
|
 |